Pokazywanie postów oznaczonych etykietą all for eve. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą all for eve. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2014

mnie nie było, a się zdenkowało

Wiem wiem, znowu nie pisałam. Ale pisanie notek z telefonu doprowadza mnie do szału. Kto mnie podgląda na Instagramie ten wie, że posiedziałam chwilę w szpitalu, a tuż po operacji siedziałam jeszcze u rodziny daleko stąd, więc jakoś się to z pisaniem bloga nie zbiegło.
I mimo że w szpitalu nawet mydło mi dali (serio! Zabronili używać do mycia czegokolwiek innego), to coś tam udał się w maju zużyć. Niby niedużo, ale zrobiłam też spore porządki w kolorówce, udało mi się trochę rzeczy puścić na wyprzedaży (dziękuję :*), więc nawet promocyjne zakupy w Rossmannie mnie nie zapchały :)
Do rzeczy :D

sobota, 23 marca 2013

all for eve - eve's balm

Dawno temu z MummyBoxie znalazłam małe białe pudełeczko z wielkim napisem all for eve na froncie. Pooglądałam, pomacałam, poczytałam, odłożyłam. Stwierdziłam, że poużywam, kiedy opróżnię nieco zapasy balsamideł do ust.
I z końcem stycznia zabrałam się za tego cudaka. Co o nim myślę?

poniedziałek, 18 marca 2013

garść mini recenzji mini produktów

Zupełnie zmieniłam koncepcję najbliższych notek ;) prezentami urodzinowymi chwalić się nie będę, bo nie były kosmetyczne (a to ci!). Ale muszę powiedzieć, że mój luby mnie rozczulił, bo zabrał mnie na mojego ukochanego steka do mojej ukochanej restauracji. Żeby kobiecie dogodzić, trzeba jej dać dobrego mięcha ;)
A teraz krótkie podsumowanie dotychczasowych MummyBoxów.