Ostatnia część denkowego tasiemca. Od tej pory w denku będę pokazywać tylko produkty, którym nie poświęciłam pełnej notki i co ciekawsze pozycje. Jakoś tak ;)
Na początek nawilżacze ciała.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą giorgio armani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą giorgio armani. Pokaż wszystkie posty
piątek, 31 stycznia 2014
wtorek, 21 maja 2013
pora na kolo-stwora
Czyli podsumowanie pielęgnacji za mną, czas na kolorówkę.
O ile w pielęgnacji mam słabość do folgowania, o tyle kolorówkę kupuję bardzo ostrożnie. Niemal nigdy nie zdarza mi się kupować produktów kiepskiej jakości, czasem tylko okazuje się, że nie trafiłam z kolorem na przykład, albo że coś nie pasuje do mojego typu skóry. Dlatego też podsumowanie wcale nie będzie obszerne ;) ale jeśli mimo wszystko Was interesuje- zapraszam dalej.
Etykiety:
avon,
bare faced,
baza,
benefit,
blusche,
edm,
giorgio armani,
hean,
jelly pong pong,
korektor,
mac,
podkład,
podsumowanie,
shiseido,
szminka,
urban decay,
ysl
poniedziałek, 5 listopada 2012
na krzywy ryj
Miałam tę notkę wrzucić wczoraj rano, kiedy czekałam na transport na uczelnię. Ale w końcu nie zdążyłam ;)
Na szybko: co wczoraj testowałam.
Ponieważ cały dzień miałam spędzić poza domem w pomieszczeniach zamkniętych, niektórych klimatyzowanych, innych bez okien, o zmiennej temperaturze, postanowiłam przetestować moje nowe kolorówkowe zdobycze w warunkach ekstremalnych.
Co testowałam?
Baza pod makijaż: Benefit, POREffesional
Baza pod cienie: Urban Decay
Podkład: Giorgio Armani, Lasting Silk UV Foundation
Róż: Deborah
Cienie: Sleek, Bobbi Brown
Tusz: Korres
Pomadka: Korres
Rozświetlacz: Guerlain, Meteorites
Pudru brak
Korektora brak
Na szybko: co wczoraj testowałam.
Ponieważ cały dzień miałam spędzić poza domem w pomieszczeniach zamkniętych, niektórych klimatyzowanych, innych bez okien, o zmiennej temperaturze, postanowiłam przetestować moje nowe kolorówkowe zdobycze w warunkach ekstremalnych.
Co testowałam?
Baza pod makijaż: Benefit, POREffesional
Baza pod cienie: Urban Decay
Podkład: Giorgio Armani, Lasting Silk UV Foundation
Róż: Deborah
Cienie: Sleek, Bobbi Brown
Tusz: Korres
Pomadka: Korres
Rozświetlacz: Guerlain, Meteorites
Pudru brak
Korektora brak
Etykiety:
benefit,
bobbi brown,
deborah,
giorgio armani,
guerlain,
korres,
makijaż,
sleek,
urban decay
wtorek, 30 października 2012
tydzień odkryć
Ukradłam komputer na godzinkę, więc piszę szybciutko.
Brak stałego dostępu do komputera plus wiejskie przerwy w dostawie internetu sprawiły, że odkryłam wiele ciekawych rzeczy.
1. Mam fajne tereny do biegania, ale ciepłych ciuchów brak. Okazuje się jednak, że Decathlon ma teraz mega promocje, więc chyba skorzystam.
2. Moja ukochana maseczka na twarz z The Sanctuary działa cuda. Ale moja maseczka wymieszana z odrobiną spiruliny działa jeszcze lepiej. W czasie jednego zabiegu pozbyłam się 95% zaskórników (!).
Brak stałego dostępu do komputera plus wiejskie przerwy w dostawie internetu sprawiły, że odkryłam wiele ciekawych rzeczy.
1. Mam fajne tereny do biegania, ale ciepłych ciuchów brak. Okazuje się jednak, że Decathlon ma teraz mega promocje, więc chyba skorzystam.
2. Moja ukochana maseczka na twarz z The Sanctuary działa cuda. Ale moja maseczka wymieszana z odrobiną spiruliny działa jeszcze lepiej. W czasie jednego zabiegu pozbyłam się 95% zaskórników (!).
Etykiety:
ecotools,
giorgio armani,
podkład,
rene furterer,
sanctuary
piątek, 7 września 2012
znalazłam zastępcę ideału?
Dzisiaj szybko i krótko.
Jak wiecie, zmagam się ze znalezieniem podkładu, który zastąpi mojego ukochanego Lancoma. Estee Lauder nie wypaliło, Guerlain ma jednak za ciemny kolor (ktoś chętny na butelkę?), do MACa StudioFixa nie jestem przekonana.
Ale dziś moja znajoma zaciągnęła mnie do Douglasa w Galerii Krakowskiej, który jako jeden z 10 salonów w Polsce posiada makijaż Armaniego. I to chyba to :)
Przesympatyczna pani w Douglasie wykonała mi makijaż (a wcześniej demakijaż, pielęgnację i w ogóle czułam się rozpieszczana), dobrała kolor 4,5. W internecie wygląda on na bardzo ciemny, a w rzeczywistości idealnie stapia się z moją skórą, nie daje płaskiego matowego wykończenia, odżywia skórę i w ogóle jestem zachwycona! Nie czuję go na twarzy, nie widzę go na twarzy, a jest i doskonale kryje wszystkie niespodzianki. Nawet cienie pod oczami. Chyba trafiłam ;)
Dla zainteresowanych klik do strony Douglasa.
Jako bonus: pierwszy raz udało mi się zrobić zdjęcie oka, na którym widać użyte kolory ;)
Jak wiecie, zmagam się ze znalezieniem podkładu, który zastąpi mojego ukochanego Lancoma. Estee Lauder nie wypaliło, Guerlain ma jednak za ciemny kolor (ktoś chętny na butelkę?), do MACa StudioFixa nie jestem przekonana.
Ale dziś moja znajoma zaciągnęła mnie do Douglasa w Galerii Krakowskiej, który jako jeden z 10 salonów w Polsce posiada makijaż Armaniego. I to chyba to :)
Przesympatyczna pani w Douglasie wykonała mi makijaż (a wcześniej demakijaż, pielęgnację i w ogóle czułam się rozpieszczana), dobrała kolor 4,5. W internecie wygląda on na bardzo ciemny, a w rzeczywistości idealnie stapia się z moją skórą, nie daje płaskiego matowego wykończenia, odżywia skórę i w ogóle jestem zachwycona! Nie czuję go na twarzy, nie widzę go na twarzy, a jest i doskonale kryje wszystkie niespodzianki. Nawet cienie pod oczami. Chyba trafiłam ;)
Dla zainteresowanych klik do strony Douglasa.
Jako bonus: pierwszy raz udało mi się zrobić zdjęcie oka, na którym widać użyte kolory ;)
Lecę zorganizować sprzedaż Parure Extreme na allegro ;)
Do miłego!
Update: zapytałam chłopaka czy coś widzi, to powiedział: nic. Znaczy tych, nie masz nic.
Znaczy luby stwierdził, że krycie jest, a podkładu nie widać ;)
I link do aukcji, może ktoś z Waszych znajomych się skusi ;)
Update: zapytałam chłopaka czy coś widzi, to powiedział: nic. Znaczy tych, nie masz nic.
Znaczy luby stwierdził, że krycie jest, a podkładu nie widać ;)
I link do aukcji, może ktoś z Waszych znajomych się skusi ;)
Etykiety:
estee lauder,
giorgio armani,
guerlain,
makijaż,
podkład
Subskrybuj:
Posty (Atom)






