Że za dużo wydaję na kosmetyki, to mówić nie muszę. Że akcje typu 'przeżyć miesiąc za 50zł' przyprawiają mnie o dreszcze, mówić nie muszę.
Ale w ramach cięcia kosztów postanowiłam pozaglądać trochę w miejsca i półki, które zazwyczaj omijam.
W poszukiwaniu 'małej osiedlowej drogeryjki' trafiłam do M1 z Czeladzi ;) mimo iż w centrum miałam wieeelką Sephorę i Douglasa (do których zajrzałam TYLKO powąchać kilka flakoników), wdepnęłam do małej drogerii pomiędzy sklepami.
Jak wszystkie tego typu miejsca i tu było sporo przeróżnych drobiazgów z kilku różnych półek cenowych. Myślałam, że może uda mi się upolować kredki Bourjois, ale niestety nie mieli.
Mieli za to:
Celia, Pomadka-Błyszczyk, kolor 415.
