O ile w pielęgnacji mam słabość do folgowania, o tyle kolorówkę kupuję bardzo ostrożnie. Niemal nigdy nie zdarza mi się kupować produktów kiepskiej jakości, czasem tylko okazuje się, że nie trafiłam z kolorem na przykład, albo że coś nie pasuje do mojego typu skóry. Dlatego też podsumowanie wcale nie będzie obszerne ;) ale jeśli mimo wszystko Was interesuje- zapraszam dalej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 maja 2013
pora na kolo-stwora
Czyli podsumowanie pielęgnacji za mną, czas na kolorówkę.
Etykiety:
avon,
bare faced,
baza,
benefit,
blusche,
edm,
giorgio armani,
hean,
jelly pong pong,
korektor,
mac,
podkład,
podsumowanie,
shiseido,
szminka,
urban decay,
ysl
poniedziałek, 18 marca 2013
garść mini recenzji mini produktów
Zupełnie zmieniłam koncepcję najbliższych notek ;) prezentami urodzinowymi chwalić się nie będę, bo nie były kosmetyczne (a to ci!). Ale muszę powiedzieć, że mój luby mnie rozczulił, bo zabrał mnie na mojego ukochanego steka do mojej ukochanej restauracji. Żeby kobiecie dogodzić, trzeba jej dać dobrego mięcha ;)
A teraz krótkie podsumowanie dotychczasowych MummyBoxów.
A teraz krótkie podsumowanie dotychczasowych MummyBoxów.
Etykiety:
all for eve,
benefit,
bm beauty,
caudiale,
cień,
dove,
jelly pong pong,
loccitane,
MummyBox,
no7,
skinetica,
sleek,
swatch,
szminka,
yves rocher
niedziela, 17 marca 2013
pomadkowe słoczowisko
Wahałam się między nowym MummyBoxem a notką urodzinową, ale wczorajsza piękna pogoda przyniosła nowy temat.
Dziś biorę na warsztat posiadane przeze mnie mazidła do ust. Tym razem dużo zdjęć, swatchy, trochę opinii ;) Zapraszam!
Najpierw nagie usta bez mazidła.
Dziś biorę na warsztat posiadane przeze mnie mazidła do ust. Tym razem dużo zdjęć, swatchy, trochę opinii ;) Zapraszam!
Najpierw nagie usta bez mazidła.
sobota, 22 września 2012
pierwsze spotkanie z hean
Hej.
Po pierwsze muszę się wytłumaczyć. Mam wrażenie, że czasem brak interakcji między nową notką, a komentarzami do poprzedniej. To dlatego, że z racji dziwnej pracy staram się pisać jak najwięcej w dzień, kiedy mam luz, a później tylko powoli publikuję. Pamiętam o tagach, pamiętam o masce Sanctuary i pamiętam o podsumowaniu walki z pryszczami.
Pamiętam. I już już prawie miało być dziś coś z wymienionych tematów, ale jedna taka truła mi od wczoraj o fotkach paczki z Hean. Więc dziś, znów, paczusia ;)
Pani Beacie z Hean gratuluję cierpliwości i dziękuję za miłosierdzie. Zamówienie składałam w kawałkach, zmieniałam formę płatności, a ostatecznie opłaciłam je jakiś tydzień po potwierdzeniu wszystkiego. Jestem świnią. Tym większą, że Hean zareagował błyskawicznie i paczusia dotarła szybciej niż się spodziewałam.
Po pierwsze muszę się wytłumaczyć. Mam wrażenie, że czasem brak interakcji między nową notką, a komentarzami do poprzedniej. To dlatego, że z racji dziwnej pracy staram się pisać jak najwięcej w dzień, kiedy mam luz, a później tylko powoli publikuję. Pamiętam o tagach, pamiętam o masce Sanctuary i pamiętam o podsumowaniu walki z pryszczami.
Pamiętam. I już już prawie miało być dziś coś z wymienionych tematów, ale jedna taka truła mi od wczoraj o fotkach paczki z Hean. Więc dziś, znów, paczusia ;)
Pani Beacie z Hean gratuluję cierpliwości i dziękuję za miłosierdzie. Zamówienie składałam w kawałkach, zmieniałam formę płatności, a ostatecznie opłaciłam je jakiś tydzień po potwierdzeniu wszystkiego. Jestem świnią. Tym większą, że Hean zareagował błyskawicznie i paczusia dotarła szybciej niż się spodziewałam.
piątek, 14 września 2012
zwycięzcy sezonu
Hej hej!
Na wielu blogach pojawiają się notki o ulubieńcach miesiąca, o hot produktach etc. Ponieważ jakoś średnio do mnie przemawia wizja comiesięcznych ulubieńców (bo jeśli coś mi podpasuje, to zostaje ze mną dłużej ;)), kojarzy mi się niestety reklamowo i przaśnie, postanowiłam przedstawić Wam produkty, bez których nie wyobrażam sobie minionego (tak tak, dla mnie już minionego) lata i do których na pewno wrócę.
Na wielu blogach pojawiają się notki o ulubieńcach miesiąca, o hot produktach etc. Ponieważ jakoś średnio do mnie przemawia wizja comiesięcznych ulubieńców (bo jeśli coś mi podpasuje, to zostaje ze mną dłużej ;)), kojarzy mi się niestety reklamowo i przaśnie, postanowiłam przedstawić Wam produkty, bez których nie wyobrażam sobie minionego (tak tak, dla mnie już minionego) lata i do których na pewno wrócę.
Etykiety:
buty,
cień,
kiko,
korres,
lovely,
odżywka do paznokci,
peeling,
szminka,
woda micelarna
środa, 5 września 2012
mój ci on...
Jestem monotematyczna. Próbuję testować nowości i wracam do Korresa z podkulonym ogonem.
Moje zbiory nie są jakieś ogromne, ale przedstawię Wam, co akurat mam w posiadaniu, a na co ostrzę kły ;)
Moje zbiory nie są jakieś ogromne, ale przedstawię Wam, co akurat mam w posiadaniu, a na co ostrzę kły ;)
sobota, 1 września 2012
także tego, minerały?
Poprzednia notka wkurzała mnie, więc zmobilizowałam się i zabawiłam minerałami. Od jakiegoś czasu czaiłam się kilka na próbę. Skręciłam trochę podkładów, kilka róży, bronzer i parę cieni. Postanowiłam zaszaleć.
Oto zestaw:
Oto zestaw:
Etykiety:
bm beauty,
edm,
estee lauder,
id bare minerals,
korres,
kryolan,
lily lolo,
makijaż,
mary kay,
meow cosmetics,
minerały,
sweet cent,
szminka,
vichy
piątek, 20 lipca 2012
dobre, bo... tanie!
Że za dużo wydaję na kosmetyki, to mówić nie muszę. Że akcje typu 'przeżyć miesiąc za 50zł' przyprawiają mnie o dreszcze, mówić nie muszę.
Ale w ramach cięcia kosztów postanowiłam pozaglądać trochę w miejsca i półki, które zazwyczaj omijam.
W poszukiwaniu 'małej osiedlowej drogeryjki' trafiłam do M1 z Czeladzi ;) mimo iż w centrum miałam wieeelką Sephorę i Douglasa (do których zajrzałam TYLKO powąchać kilka flakoników), wdepnęłam do małej drogerii pomiędzy sklepami.
Jak wszystkie tego typu miejsca i tu było sporo przeróżnych drobiazgów z kilku różnych półek cenowych. Myślałam, że może uda mi się upolować kredki Bourjois, ale niestety nie mieli.
Mieli za to:
Celia, Pomadka-Błyszczyk, kolor 415.
Ale w ramach cięcia kosztów postanowiłam pozaglądać trochę w miejsca i półki, które zazwyczaj omijam.
W poszukiwaniu 'małej osiedlowej drogeryjki' trafiłam do M1 z Czeladzi ;) mimo iż w centrum miałam wieeelką Sephorę i Douglasa (do których zajrzałam TYLKO powąchać kilka flakoników), wdepnęłam do małej drogerii pomiędzy sklepami.
Jak wszystkie tego typu miejsca i tu było sporo przeróżnych drobiazgów z kilku różnych półek cenowych. Myślałam, że może uda mi się upolować kredki Bourjois, ale niestety nie mieli.
Mieli za to:
Celia, Pomadka-Błyszczyk, kolor 415.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




