Mało mnie, nie piszę, nie komentuję.
Kociaki chorują, w domu mam szpitalik, a do tego zabrałam się za szukanie domu. No i zaczęłam biegać. A w pracy zablokowali mi blogspota. Wszystko do kupy nie sprzyja blogowaniu.
Ale muszę trochę posprzątać, pozbyć się zwałów pudełek i opakowań, więc przychodzę z zaległym denkiem. O ile się nie mylę i dobrze kalkuluję, to pustaki z czerwca (tak tak).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
zaległe denkowanie
Etykiety:
bania agafii,
bielenda,
bioderma,
garnier,
green pharmacy,
herbal care,
isana,
lactacyd,
lush,
oriflame,
sanctuary,
soap glory,
the face shop,
yves rocher
wtorek, 8 lipca 2014
balans, czyli zakupy
W przyrodzie należy zachować równowagę. Skoro ostatnio pokazywałam denko, a kolejna torba znów czeka na obfocenie - czas na pokazanie zakupów.
Ciężko mi określić przedział czasowy, ale zdecydowana większość nabyła się w maju, może na początku czerwca. Na pewno czerwcowo-lipcowe smaczki jeszcze Wam pokażę ;)
Ciężko mi określić przedział czasowy, ale zdecydowana większość nabyła się w maju, może na początku czerwca. Na pewno czerwcowo-lipcowe smaczki jeszcze Wam pokażę ;)
Etykiety:
astor,
dabur,
green pharmacy,
invisibobble,
isana,
l'oreal,
lactacyd,
make me bio,
maybelline,
oriflame,
phenome,
planeta organica,
receptury babuszki agafii,
rimmel,
shiseido,
stenders,
tony molly,
zakupy
Subskrybuj:
Posty (Atom)
