O dziwo znalazło się też coś z kolorówki ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palmers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palmers. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 października 2012
denko przeprowadzkowe
Ostatnie denko podsumowałam po wakacjach, nie chciałam Was zamęczać małymi comiesięcznymi denkami, więc postanowiłam zbierać puste opakowania do przeprowadzki. Trochę się uzbierało, trochę mój luby przed czasem wyrzucił, ale coś tam dla Was przygotowałam w ramach podsumowania.
Etykiety:
avene,
basic,
burts bees,
denko,
garnier,
hery,
isana,
kallos,
l'oreal,
la roche-posay,
lactacyd,
lancome,
loccitane,
miraculum,
palmers,
sensai kanebo,
sephora,
the body shop,
yves rocher
czwartek, 23 sierpnia 2012
kremy, ach te kremy...
Zapewne wiele z Was nieraz szukało idealnego kremu do rąk. Ja również. Niestety wymagania miałam mocno wyśrubowane, więc poszukiwania były długie i bolesne. A oto krótkie podsumowanie.
Może na początek opowiem o tych całych wymaganiach ;) poszukiwałam kremu o bardzo silnych właściwościach odżywczych, bo z racji częstego i ochoczego babrania się w chemii (tak, wiem, że stosuje się rękawiczki, ale w rękawiczkach źle mi się sprząta) dość często borykam się z problemem łuszczącej się skóry. Ale takie kremy są i nie jest to problem. Niestety jest pewien myk. Krem absolutnie nie może pozostawiać żadnego filtru, bo jestem bardzo aktywnym kierowcą i dłonie muszę mieć suche z dobrą przyczepnością. A jak wiecie, mocne kremy mają to do siebie, że się lepią, są tłustawe itepe itede.
Tak chodziłam i szukałam, próbowałam, aż trafiłam na...
Etykiety:
alterra,
emolium,
krem,
krem do rąk,
palmers,
the body shop,
yves rocher
Subskrybuj:
Posty (Atom)

