Czyli z jakimi pustkami witam lato.
Wiem wiem, długo mnie nie było, ale ciężar wszystkiego mnie przytłoczył. Ostatnia sesji, koniec okresu próbnego, dodatkowy pies na przechowaniu i sterylizacja najmniejszej kropki.
Ale do rzeczy. Dziś wyrzutki wiosny. Trochę się nazbierało, część pustych opakowań nie przeżyła, ale jakieś tam czystki się porobiły.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sanoflore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sanoflore. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 czerwca 2013
wiosenne denkowanie
Etykiety:
avon,
bielenda,
clarins,
denko,
himalaya herbals,
korres,
la roche-posay,
lactacyd,
lirene,
loccitane,
sanoflore,
seboradin,
tołpa,
yves rocher,
zużycia
piątek, 2 listopada 2012
pielęgnacyjne lajki i dislajki jesieni
Powoli zaczyna nas przysypywać śnieg, więc to chyba dobra okazja, by podzielić się kilkoma jesiennymi odkryciami.
Z góry zaznaczam, że w tym poście nie ma bubli. Po prostu niektóre z nich z pewnych powodów nie są kosmetykami dla mnie.
Uwaga, zaczynam ;)
Z góry zaznaczam, że w tym poście nie ma bubli. Po prostu niektóre z nich z pewnych powodów nie są kosmetykami dla mnie.
Uwaga, zaczynam ;)
Etykiety:
le petit marseillais,
rene furterer,
sanctuary,
sanoflore,
the body shop
Subskrybuj:
Posty (Atom)
