Ostatnie tygodnie nie są jakoś wybitnie łaskawe. Długa walka o zdrowie nowego kociaka, ostatnia sesja na uczelni, zawirowania w pracy, moje własne problem zdrowotne i smutne przemyślenia - wszystko do kupy sprawiało, że ciężko było mi zebrać się do pisania. Ale ponieważ wpadłam ostatnio w szał wielkich porządków, postanowiłam rozprawić się z pustakami.
Dziś będzie krótko. Mówiąc wprost - nie mam wiele do powiedzenia o zużytych produktach. Były na ogół w porządku, ale żeby do nich wracać? Nie bardzo. Żeby za nimi płakać? Tym bardziej nie. Popatrzcie same:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą make me bio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą make me bio. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 września 2014
środa, 20 sierpnia 2014
Make Me Bio, Puder myjący
Wiem, co jeszcze rok temu pisałam o kosmetykach naturalnych. Że jak komuś służą, to ok, ale nie ma co popadać w paranoję. Okazało się jednak, że paranoja zaczęła się na skórze twarzy, a powolutku przenosi się na resztę ciała. Jestem w tym smutnym momencie życia, kiedy pranie w orzechach ograniczam już nie tylko do prania psich i kocich kocyków, ale zaczynam w nich również prać np. bieliznę. Ciało się buntuje, nie da się ukryć. I pomyśleć, że nigdy nie byłam alergikiem.
A dziś o małej kosmetycznej fanaberii.
Przed Wami Make Me Bio, Puder myjący.
A dziś o małej kosmetycznej fanaberii.
Przed Wami Make Me Bio, Puder myjący.
wtorek, 8 lipca 2014
balans, czyli zakupy
W przyrodzie należy zachować równowagę. Skoro ostatnio pokazywałam denko, a kolejna torba znów czeka na obfocenie - czas na pokazanie zakupów.
Ciężko mi określić przedział czasowy, ale zdecydowana większość nabyła się w maju, może na początku czerwca. Na pewno czerwcowo-lipcowe smaczki jeszcze Wam pokażę ;)
Ciężko mi określić przedział czasowy, ale zdecydowana większość nabyła się w maju, może na początku czerwca. Na pewno czerwcowo-lipcowe smaczki jeszcze Wam pokażę ;)
Etykiety:
astor,
dabur,
green pharmacy,
invisibobble,
isana,
l'oreal,
lactacyd,
make me bio,
maybelline,
oriflame,
phenome,
planeta organica,
receptury babuszki agafii,
rimmel,
shiseido,
stenders,
tony molly,
zakupy
piątek, 9 maja 2014
denko było, czas na zakupy
Rozliczyłam się z kwietniowych zużyć, więc mogę przyznać się do zakupów. Jest dobrze, kupiłam mniej, niż zużyłam.
Wydaje mi się, że udało mi się do zakupów podejść rozsądnie.
Wydaje mi się, że udało mi się do zakupów podejść rozsądnie.
Etykiety:
detox,
essie,
ikarov,
make me bio,
natura siberica,
new in,
oriflame,
sante,
zakupy
Subskrybuj:
Posty (Atom)
