Była już część pierwsza kolorówki, dziś dokończenie. Długo nie będzie ;)
Dziś pudry, róże, cienie i kredki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą givenchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą givenchy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 maja 2013
sobota, 13 kwietnia 2013
metamorfoza cocarona
Lil prosiła o fioletowy cień essence na oku. Kombinowałam kombinowałam i nadal uważam, że nie udało mi się w pełni go uchwycić. Ten ceń jest wielowymiarowy. Niby ciemnośliwkowy, wręcz brudny, czasem aż brązowy, ale ze względu na swój shimmer mieni się przepięknie soczystym fioletem i różem.
Ze względu jednak na notkę, która pojawi się później- metamorfoza. Oto pokazuję się bez makijażu.
Ze względu jednak na notkę, która pojawi się później- metamorfoza. Oto pokazuję się bez makijażu.
Etykiety:
deborah,
ecotools,
essence,
givenchy,
mac,
makijaż,
royal cosmetic connections,
swatch,
urban decay,
ysl
wtorek, 19 lutego 2013
miłość na G po raz drugi ;)
Wczoraj pisałam o pryzmach Givenchy. Mania poprosiła o zdjęcia na twarzy. Wprawdzie twarz akurat niewyjściowa, ale może tym lepiej. Sami zobaczcie.
Na zdjęciu z lewej- twarz z odrobiną podkładu Under20 zmiksowanego z bb Skin79. Na zdjęciu z lewej- dołożone pryzmy. Uwaga- kolor jest mocniejszy, bo ich nie żałowałam ;) (na zdjęciach to jednak trudniej uchwycić :/). Na żywo- wystarczy twarz lekko omieść, pryzmy nie zostawiają wtedy wyraźnego koloru, jedynie delikatnie wyrównują koloryt. Puder nakładałam na czoło, szczyt nosa i brody oraz kości policzkowe.
Na zdjęciu z lewej- twarz z odrobiną podkładu Under20 zmiksowanego z bb Skin79. Na zdjęciu z lewej- dołożone pryzmy. Uwaga- kolor jest mocniejszy, bo ich nie żałowałam ;) (na zdjęciach to jednak trudniej uchwycić :/). Na żywo- wystarczy twarz lekko omieść, pryzmy nie zostawiają wtedy wyraźnego koloru, jedynie delikatnie wyrównują koloryt. Puder nakładałam na czoło, szczyt nosa i brody oraz kości policzkowe.
poniedziałek, 18 lutego 2013
nowa miłość na G.
Dawno temu mówiłam, że mój luby podstępem chciał mnie przekonać do biegania. Obiecał wtedy, że jeśli zacznę- dostanę prasowane meteorytki.
Kiedy jednak dotarłam z nim do Sephory, pomacałam je raz jeszcze, przyjrzałam się uważniej- wiedziałam, że na tym etapie miłości między nami nie będzie. W końcu całe życie w macie do czegoś zobowiązuje. Nawet lekki blask meteorytów odczuwałam na sobie jak bombkę.
Z czym wyszłam?
Kiedy jednak dotarłam z nim do Sephory, pomacałam je raz jeszcze, przyjrzałam się uważniej- wiedziałam, że na tym etapie miłości między nami nie będzie. W końcu całe życie w macie do czegoś zobowiązuje. Nawet lekki blask meteorytów odczuwałam na sobie jak bombkę.
Z czym wyszłam?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
