Pokazywanie postów oznaczonych etykietą liz earle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą liz earle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 lutego 2014

garść nowości

Lubię środek miesiąca. To czas, kiedy na ogół docierają do mnie wszystkie rzeczy zamówione na początku miesiąca. Wczoraj dotarła nawet torebka zamówiona na sammydress w pierwszym tygodniu lutego, więc ekspres (ale jeszcze jej nie pokazuję ;)).
Na początek zamówienie z Bioarp.

wtorek, 22 stycznia 2013

Liz Earle, Cleanse&Polish Hot Cloth Cleanser

Jak może jeszcze pamiętacie, pod koniec roku zapowiadałam początek testów czyścika do twarzy od Liz Earle. Kosmetyk zdobyłam dzięki mamie, skuszona namowami koleżanki. Długo czekał na swoją kolej, bo zawsze było coś przed nim do wykończenia. Tym razem jednak wzięłam, otworzyłam, zużyłam.
Oto moja opinia.

poniedziałek, 31 grudnia 2012

biosiarczkowy niesmak

Ostatnio pisałam, że zaczynam testy nowego myjaka do twarzy. Nie bez powodu. Powód jest. Ma 200ml. I się kończy. Dlatego uważam, że najwyższy czas podzielić się z Wami opinią o nim.
Przedstawiam...
BalneoKosmetyki Malinowy Dwór, Biosiarczkowy żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy.

sobota, 29 grudnia 2012

zapowiedź

Koniec roku to dla mnie czas porządków. Więc porządkuję. Od dziś do testów zaprzęgam...
Zainteresowane? :)