niedziela, 9 lutego 2014

babcine serum

Fala kosmetyków rosyjskich porwała i mnie. Długo się opierałam, ale jak to mówią, raz kozie śmierć. Nie pamiętam nawet, co dokładnie zamawiałam za pierwszym razem, ale na pewno skusiłam się wówczas na Organiczne Serum do twarzy do 35 lat Receptury Babuszki Agafii.
Serum nazywa się pięknie Przedłużenie Młodości i wg producenta w 98% to składniki naturalne.

A do tego można je upolować już za 16zł. Kto by się końcu nie skusił ;)
Sporo osób narzekało na opakowanie, ale ja uważam, że na cenę 16zł do opakowania nie można się przyczepić. Piękne ciemne szkło, złoty uchwyt pipetki, bardzo spójna etykieta. Mnie się podoba. W kwestii użytkowania też się nie czepiam, W swoim egzemplarzu dobijam dna, a pipeta nadal wyciąga produkt. Fakt, że pipeta jest dookoła umazana kremem, ale przy uważnym otwieraniu i zamykaniu nic się nie marnuje :)
Serum ma przepiękny zapach! Jest delikatny, lekko kwiatowy, nie dusi i przez moment utrzymuje się na twarzy. Błyskawicznie się wchłania i dogaduje się u mnie z każdym możliwym podkładem.
W moim odczuciu jest wydajne, ale ja na całą twarz i szyję zużywam taką kropelkę, jak na zdjęciu.
A teraz działanie. Nie wypowiem się w kwestii zatrzymywania młodości ;) ale nawilżenie- bomba! Mojej skórze niczego nie potrzeba. Na dodatek żaden ze składników nie pogarszał skórnych problemów a wręcz łagodził większość stanów zapalnych. Serum początkowo używałam samodzielnie, później, zimą, używałam naprzemiennie z koncentratem dwufazowym (o którym chętnie napiszę więcej) lub olejem jojoba i w duecie sprawdzały się jeszcze lepiej.
Czy polecam? Polecam. Sama chętnie wypróbuję jeszcze wersję 50+, bo dużo się naczytałam o gęstszej i bardziej treściwej formule.
To naprawdę przyjemny produkt, który razem z kilkoma innymi perełkami za grosze skutecznie zdetronizował wysokopółkową pielęgnację w mojej łazience.
Znacie? Lubicie? A może macie inne doświadczenia?

24 komentarze:

  1. Nie znam tego produktu, ale lubie nakladac serum na twarz. Ostatnio siegam po serum nawilzajace iwostin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. apteczne sera mnie podrażniają :(

      Usuń
  2. Nie znam, jeszcze... Planowałam zakup którejś wersji, ale jednak wybrałam krme wodny z It's Skin, a teraz mam jeszcze serum z Absolute Organix, może potem sięgnę po Rosję ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli masz zapasy i znowu kupa :P ja zamówiłam koncentrat, czegoś lekkiego poszukam w uk, jak nic nie znajdę to poszukam caudalie może albo na inną wersję tego serum się skuszę :)

      Usuń
  3. jeszcze żadnego od babci nie miałam , ale serum u mnie to podstawa, zawsze jakieś mam i nakładam i rano i wieczorem pod pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem, czy by Ci się spodobało :)

      Usuń
  4. oj kuszą mnie kuszą te rosyjskie cudeńka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam je kiedyś u AlinaRose, skład niezły, cena też. Fajnie, że się sprawdził :) Z tego co widziałam zbiera dużo pozytywnych opinii. A mni eosobiście gdzieś w stronę rosyjskich produktów nie ciągnie, nie wiem czemu. Za to zaczyna mi się niezidentyfikowana faza na kolorówkę... Ups :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja już zrobiłam kolejne i kolejne zamówienie, więc polecam całą sobą :D

      a kolorówka, cóż :P

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. o, każde potwierdzenie jest miłe ;)

      Usuń
  7. Serum stosowałaś pod krem? Czy nakładałaś same?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam i tak i tak. Kiedy stosowałam je rano i co drugi wieczór (co drugie użycie jojba/koncentrat) to nawilżenie było najlepsze i nie używałam żadnego kremu.

      Usuń
  8. Byłam bardzo zadowolona z tego serum. Ostatnio chciałam wrócić i dokończyć 1/4 buteleczki. Niestety wysypało mnie po użyciu a serum nie było przeterminowane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że to kwestia czasu od otwarcia. To są jednak składy z niewielka ilością konserwantów, więc wydaje mi się, że je się otwiera i zużywa. Termin przydatności to raczej maksymalny czas do otwarcia i zużycia.

      Usuń
  9. Świetny post ;))


    Zapraszam do mnie na post walentynkowy ;)
    Pozdrawiam, Julita
    http://crimson-moon2000.blogspot.com/2014/02/40.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Rosyjskie kosmetyki już mnie nie kusza ale czasami, np. czytajac recenzje jak Twoja, włącza mi się małe chciejstwo. Chciałabym bo potrzebuję duuużo nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja długo się opierałam, a teraz regularnie coś tam kupuję i przyznaję, że to naprawdę niezłe produkty. Na dniach napiszę o specyfiku, który pozbawił mnie nierówności z pleców i ud :P

      Usuń
  11. Mam w planach :)
    Uważam że jednak lepiej jak kosmetyk jest w szklanym opakowaniu, bo jednak szkło jest najbezpieczniejsze (tzn. najmniej reaktywne) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bałam się trochę transportu, ale w sumie kilka podróży już serum przeżyło. Pipeta też jest szklana. Dla mnie bomba :)

      Usuń