Moje Drogie,
wczoraj zakończyło się rozdanie, jednak ilość zgłoszeń mnie przerosła :)
powoli weryfikuję więc każde zgłoszenie i obiecuję podać wyniki tak szybko, jak to możliwe. Dodam tylko, że postanowiłam rozlosować jeszcze dodatkowe nagrody ;)
A teraz się żegnam aż do odzyskania komputera, pisanie notek na telefonie to ciężkie doświadczenie :P
Stay tuned ;)
czwartek, 13 grudnia 2012
czwartek, 6 grudnia 2012
drogi mikołaju...
Jak co roku zamierzałam uzupełnić moją chciej listę na chce.to niestety z jakichś bliżej nieokreślonych powodów mój profil nie chciał powiększyć się o upragnione prezenty ;)
Dlatego, by ułatwić życie sobie i innym ;) zebrałam wszystko do kupy.
Dlatego, by ułatwić życie sobie i innym ;) zebrałam wszystko do kupy.
wtorek, 4 grudnia 2012
nietrafiony zakup
Rzadko piszę o złych produktach, bo naprawdę rzadko słabe produkty kupuję.
Tym razem jednak podzielę się z Wami opinią.
O czym mowa?
Tym razem jednak podzielę się z Wami opinią.
O czym mowa?
niedziela, 2 grudnia 2012
spoko oko raz jeszcze
czyli kojne podejście do zdjęć cieni the Balm.
Zakochałam się totalnie i absolutnie. W jakości, w pigmentacji, w trwałości.
Już wiem, że chcę więcej. Nie wiem tylko, czy pojedynczo, czy w gotowych paletach. Ale chcę.
Cienie the Balm przebiły Sleeki, Bobbi Brown i nawet zakusy na Diora i Shiseido.
Czekam tylko na smsa z Marrionaud, że znów szykują promocję i nadciągam!
Niestety uchwycenie ich kolorów zdaje się być czynnością ponad możliwości mojego aparatu.
Dlatego dziś krótko:
I w detalu:
złoto w wewnętrznym kąciku, zieleń w zewnętrznym, na środku opalizujący cień lovely, kreska również lovely (taki kolor the Balm musi być mój!!).
No i wykończenie Helenką. Wstyd się przyznać, ale zakochałam się w tej maskarze. Jak pięknie maskuje brak rzęs <3
I ogłoszenie duszpasterskie: kto zna kogoś, kto w Krakowie wyreguluje mi brwi, ale tego nie spieprzy? (Pytanie podchwytliwe, bo takich, co potrafią spieprzyć już znam ;))
Znacie the Balm?
PS. Quench, odblokuj komentarze :P notki Ci odłogiem leżą. Chyba że jest jakaś lista użytkowników ;)
Zakochałam się totalnie i absolutnie. W jakości, w pigmentacji, w trwałości.
Już wiem, że chcę więcej. Nie wiem tylko, czy pojedynczo, czy w gotowych paletach. Ale chcę.
Cienie the Balm przebiły Sleeki, Bobbi Brown i nawet zakusy na Diora i Shiseido.
Czekam tylko na smsa z Marrionaud, że znów szykują promocję i nadciągam!
Niestety uchwycenie ich kolorów zdaje się być czynnością ponad możliwości mojego aparatu.
Dlatego dziś krótko:
I w detalu:
złoto w wewnętrznym kąciku, zieleń w zewnętrznym, na środku opalizujący cień lovely, kreska również lovely (taki kolor the Balm musi być mój!!).
No i wykończenie Helenką. Wstyd się przyznać, ale zakochałam się w tej maskarze. Jak pięknie maskuje brak rzęs <3
I ogłoszenie duszpasterskie: kto zna kogoś, kto w Krakowie wyreguluje mi brwi, ale tego nie spieprzy? (Pytanie podchwytliwe, bo takich, co potrafią spieprzyć już znam ;))
Znacie the Balm?
PS. Quench, odblokuj komentarze :P notki Ci odłogiem leżą. Chyba że jest jakaś lista użytkowników ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



