wtorek, 7 sierpnia 2012

miękkie żółte i kwadratowe...

Co to? Paczuszka z Korei! Nie wiem dlaczego, ale ich paczuszki zawsze mnie rozczulają. Kosmetyki przesyłają w maciupkich pudełeczkach, żeby się nie zgniotły, a wszystko inne w tych rozkosznych żółtych kopertach.
Więc przyszły! Cały miesiąc czekania, ale przyszły i są! Jakiś czas temu chwaliłam się, że zamówiłam pędzle ecotools. Pojawiły się głosy, że będę żałować. Tym bardziej w zniecierpliwieniu oczekiwałam na paczusię.
A kiedy dotarła...

Jak widać, dostałam dwa zestawy pędzelków i to nie pomyłka sprzedawcy, tylko moja. Podczas zamawiania zwiesił mi się chrome i trochę za późno się zorientowałam, że zdublował zamówienie. Ale co ma wisieć... Za tę cenę postanowiłam nie kombinować, tylko upłynnić drugi zestaw na polskim allegro.
Co zamówiłam? Pędzel do bronzera - coś, czego nigdy nie miałam (serio!). Bronzera w sumie nadal nie posiadam (pokażę Wam kiedyś, czego używałam zamiast bronzera), bo panicznie boję się mocnej pigmentacji i świecenia, ale mój zastępnik powoli odpływa, więc chyba trzeba będzie o czymś pomyśleć. Albo... skorzystać z tego, co dostałam w innej paczce, ale o tym później ;)

W skład zestawu wchodzi:
- pędzel do pudru
- pędzelek do korektora
- pędzelek do cieni (jak dla mnie do rozcierania, ale się sprawdzi)
- baby kabuki
- no i torebka ;)
Teraz możecie się śmiać, ale kabuki również nigdy nie miałam, a do pudru próbowałam używać pędzla, ale mi nie pasował. Kabuki trochę się w paczce zdefasonował, ale już go ustawiłam, się rozkłada :)
Pędzelki miały być twarde i niewarte swojej ceny (chociaż 6 dolarów za dwa sety z przesyłką to chyba niedużo :P), ale co stwierdzam po pierwszym macaniu: takie lubię! pędzel do bronzera jest zbity, nie zmienia kształtu a miękką ma chyba tylko końcówkę. Nie jest to jedwab, ale ja w sumie lubię takie delikatne łaskotanie na twarzy. To samo dotyczy pozostałych pędzli. Ale nie samym dotykiem żyje człowiek, podzielę się wrażeniami, kiedy już ich użyję :P

Przy okazji pochwalę się (a co!) paczuszką, jaka dotarła do mnie już jakiś czas temu. Dostałam od Mamy, mieszkającej w Anglii, pudełko pełne dobroci.
Jak pewnie wiecie, angielskie czytelniczki babskich magazynów co i rusz są rozpieszczane kosmetycznymi dodatkami, więc na jedne z nich skusiłam się i ja ;) Do czerwcowego Glamour dokładane były miniatury Benefitu,  do wyboru: BADgal lash mascara, the POREffesional i that gal. Ja zdecydowałam się na wszystkie 3 miniatury (łączny koszt 6 funtów). Balsam na pory i primer mają po 7,5ml, mascara 4g i normalnej wielkości szczoteczkę. Moje dotychczasowe kontakty z Benefitem były wybitnie nieudane (a spotkanie z they're real to już w ogóle :P), pomyślałam więc, że może przy miniaturach żal będzie mniejszy, jeśli nie wypali ;) do testów jeszcze się nie zabrałam, ale powinien się znaleźć czas, kiedy już uporamy się z kwestiami mieszkaniowymi.
Poza tym w paczuszce znalazła się woda toaletowa Caudiale- bardzo przyjemny, delikatny letni zapach. Średniotrwały, ale to taka perfumetka do torebki, idealna na odświeżenie w ciągu dnia.
Dwa lakiery do zdobień: malinowy i srebrny. Piękny, nudziakowo-brzoskwiniowy lakier MeMeMe - nie dla takiego głupeczka jak ja, niestety. Wymaga posiadania umiejętności malowania paznokci :P ale kolor ma obłędny.
Bronzer mineralny BM Beauty. Umiarkowanie świecący, więc może będzie miał szansę zastąpić aktualnie używany, ale ma dość mocną pigmentację, więc nadal podchodzę do niego jak pies do jeża.
Olejek do włosów OSMO - kolejna miniaturka, o cudownym zapachu, jeszcze lepszym działaniu (w sumie nie wiem, dlaczego do mnie trafił, ale skoro nie ma prośby o zwrot, to korzystam :P). OSMO poznałam przez przypadek, kiedy wpadłam pod nożyczki Kiry i zafundowała mi ful serwis z myciem, odżywianiem i olejowaniem. Po jej zabiegu moje włosy wyglądały jak tuż po wizycie u fryzjera przez, uwaga, tydzień (sic!). Nie były przeciążone, przetłuszczone, układały się bezbłędnie, nie puszyły się, nie odkształciły od gumki ani po spaniu. Z olejkiem się polubiliśmy, o tak.
Próbnik podkładów Vichy DermaBlend. Mam nie znalazła dla siebie koloru, ja owszem ;) jeśli ktoś jest zainteresowany, próbnik mogę przesłać w świat.
Na razie przerwa w zakupach i paczuszkach (poza płynącą już odlewką perfum i szminką, na którą luby wyraził zgodę, ale która jeszcze się nie zamówiła), muszę pomyśleć o kundlach. Wstyd się przyznać, ale mam trzy psy i brak porządnych kosmetyków do ich pielęgnacji. Dlatego też wykorzystałam okazję, wspólnie ze znajomą handlerką zrobiłam zamówienie w groomers-online.com. Teraz moje pieski dostaną szampony (dla rudej sierści, a dla yorka szampon dla wrażliwców tearless), odżywkę (kokosową, serio), nabłyszczacz, spray do rozczesywania kołtunków oraz preparat, który powoduje nieziemskie falowanie włosa. W mojej pro kolekcji zamieszkała już odżywka intensywnie regerująca PlushPuppy i olejek odżywiający tej samej firmy (kupiony akurat z myślą o ochronie w sierści w polach, niekoniecznie odżywianiu ;)), więc myślę, że jak zamówienie dotrze, to mój set będzie się prezentował nieźle. Najbardziej podoba mi się wydajność zamówionych kosmetyków- co najmniej rok regularnego używania na dwóch- trzech psach.

Napiszcie, o czym chciałybyście poczytać w najbliższym czasie.

Tymczasem lecę negocjować wykończenie łazienki ;)

26 komentarzy:

  1. ej, psi dział kosmetyczny na blogu by nie był głupi :D
    też rozczulają mnie te paczuszki z korei, ostatnio otwarcie było zabezpieczone sznurkiem. albo do lakieru do paznokci dostalam gratis... plaster z hello kitty :D
    kurcze, fajnie mieć brytyjskie źródełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brytyjskie źródełko fajne, ale już wiem, że jak korzystać, to grupowo- hurtowo. Przesyłka kurierem do 10kg 19 funtów, a poczta do kilograma niewiele mniej, więc nawet nie ma się nad czym zastanawiać. A tyle tam mają cudowności niedostępnych w pl :(
      Ja kiedyś do bb dostałam próbkę czegoś, o czym nie miałam pojęcia czym jest :P a później zaczęłam szukać i się okazało, ze to balsam z rozświetlającymi drobinkami- GE-NIAL-NY!!
      mówisz, żeby zrobić psi dział? :>

      Usuń
    2. ja psa akurat nie mam, ale kto wie, może by się przyjął :D

      Usuń
    3. wiesz, kosmetyków dla psów to w sumie wybór jak dla ludziów. Sama się nacięłam na nabłyszczacz superhipersktra marki ShowDog a syf jakich mało :/ szampony w Polsce? Dramat! Yorka muszę kąpać w Johnsons baby, bo po KAŻDYM innym psim ma problemy skórne. Rude mają dwa szampony, po jednym włos jak siano, po drugim mniej siano, ale wydajność, że pożal się boże, butlę 200ml zużyłam w 5 myciach :/ (butelka ok. 90zł :P).
      Więc się wkurzyłam, bo Polacy w ch. lecą i zamówiłam kosmetyki z Anglii, większość to koncentraty w ogóle, szampon rudy 5l :P za całość trochę ponad 60 funtów, ale jak na wydatek na rok lub dłużej, to mogę przeboleć. Ale widziałam różnicę, bo handlerka nam na ostatnią wystawę przygotowała dziewczynę tymi specyfikami i o mamo, jaka młoda była piękna *.*

      Usuń
    4. ehh, to masz potrojny problem z kosmetykami ;)

      Usuń
  2. szkoda ze do naszych gazet nie ma takich swietnych dodatkow:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza, że kosztują tyle samo ;)

      Usuń
  3. ja to chyba parę miesięcy temu w Elle trafiłam na próbkę podkładu z clinique i to byłoby na tyle odnośnie wysokopółkowych próbek w gazetach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas nawet próbek nie ma, a tam nie dość, że ciągle miniatury, próbki co najmniej dwie na gazetę to jeszcze zapachy co parę stron *.*
      ja się pytam, w czym polska kobieta jest gorsza/ lepsza od angielskiej, żeby tego nei dostawać.

      Usuń
    2. pewnie w niczym nie jest gorsza/ lepsza, ale co kraj to inaczej dbają o klienta :P Wiadomo, że najchętniej wypróbowałabym chociaż te 5 ml czegoś wysokopółkowego, ale moim zdaniem jakby dołączyli chociaż drogeryjne rzeczy to nie byłoby źle ;P

      Usuń
  4. rewelacja, też chce takie :P

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,

    Malko

    OdpowiedzUsuń
  5. Nice:D też chce pedzelki eco:D
    mogę prosić o link gdzie kupiłaś pedzelki bo cena lekko śmieszna:D
    w wolnej chwili zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pędzelki kupiłam na ebayu u tego pana:
      http://myworld.ebay.com.au/lcmqstore/?_trksid=p4340.l2559
      niestety ten do bronzera już taki tani nie był. A przesyłki dwie bo się nacięłam i nie zauważyłam, że oba zamówienia w dolarach, ale jedno w amerykańskich, a drugie australijskich. Żeby nie płacić ekstra za drugą przesyłkę lepiej pogmerać za aukcjami w tej samej walucie.

      Usuń
  6. O mamo.
    Jak widzę u kogoś pędzle płakać mi się chce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że takie słabe czy co? :P

      Usuń
    2. dlatego że mam ich mało. Maestrzaki to Agnieszki a ja mam same sklepówki i donegal a to ja robię makijaże ;/

      Usuń
    3. ja dostałam niedawno jakieś pędzle od Kiry, ponoć używała ich przed hakuro i ponoć są niezłe, ale ja np. nie używam pędzla do podkładu. Jak chcesz to mogę je podesłać, zawsze będzie kilka do cieni ;) (i korektora).

      Usuń
  7. Świetna zawartość obu paczuszek.
    Ehhh ja chcę takie dodatki do naszych gazet. Ciekawe czy się kiedyś doczekamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jakby zbojkotować któryś magazyn?...

      Usuń
  8. mam nadzieje ze negocjacje poszly po twojej mysli:D
    ja niedawno zaczelam przygode z pedzlami ecoTools i sa rewelacyjne popros mame o RT sa rowniez bardzo dobre:) ten primer z benefitu bardzo fajny jak dodawali do gazety skusilam sie na 2:) a maskara taka sobie... szalu nie ma
    Pozdrawiam A.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maskarze już szukam nowego domu ;)
      primer leży i czeka, aż przejdzie mi złość na maskarę :P
      a na RT chyba kiedyś zapoluję, bo co to jest, cztery pędzelki dla dorosłej baby :P
      negocjacje w toku ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam pędzle z Eco Tools, szczególnie lubię zestaw do oczu i wielkoluda do bronzera. Do minerałów są idealne :)

    OdpowiedzUsuń