wtorek, 8 kwietnia 2014

smutek wielki i bąbelki: Essie Resort Fling

Kiedy zobaczyłam tę kolekcję Essie , wiedziałam, że mini kostka będzie moja. Agatka kupiła jedną dla siebie, poprosiłam o drugą dla mnie. Przyszło. Wytrzymałam bez macania kilka godzin.

Kolory od razu wygląda nieco inaczej niż na zdjęciach promocyjnych, ale nie czułam się rozczarowana.
Same zresztą popatrzcie, jakie to pięknoty. Idealny zestaw na lato!
Schody zaczęły się po nałożeniu na paznokcie. Pomijam problemy z konsystencją. Ja wiem, że mistrzem lakierowym nie jestem, ale Resort Fling rozlałam sobie po palcach (nie skórkach tylko palcach - przy wyciąganiu pędzelka z butelki). Krycie było umiarkowanie przyzwoite przy trzeciej warstwie. Find me an Oasis smużył nieziemsko, przy trzech cienkich warstwach jakoś wyglądał. Under the Twilight o dziwo kryje przy jednej cienkiej warstwie, nie rozlewa się po skórkach, szybko schnie - ogromny plusik. Coctail & Coconuts ma przyjemnie chłodny srebrny shimmer i również nakładał się przywoicie.
Niestety później palnęłam je topem. Oto efekt:

Po chwili od aplikacji było pięknie: top wyrównał ewentualne smugi, stworzył piękną gładką taflę. Niestety po kilku minutach każdy lakier zbąblował, a po jakimś czasie (mimo że nie dotykałam!) każdy wygląda jak odciśnięty od włosów/ pościeli / nie mam pojęcia czego jeszcze.
Jest mi smutno. Szukam jeszcze innych sposobów aplikacji, bo kolory pasują mi bardzo.

A może macie jakieś wskazówki na ten set?

25 komentarzy:

  1. jestem na lakierowym odwyku, masakra nic zero nowych lakierów nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, a ja folguję :D w końcu mam paznokcie, to się usprawiedliwiam :P

      Usuń
  2. A jakiego topu użyłaś? Wprawdzie zdarza mi się, że niektóre lakiery mi bąbelkują (ale to nie zawsze jest kwestia lakieru, czasami mam niestety niewygładzoną płytkę i robią się zadziorki), ale top zazwyczaj właśnie załatwiał sprawę. W sumie to każdy top wysuszający świetnie sobie radził z tymi bąblami. Szkoda, że pierwsze wrażenie jest takie niekorzystne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BarryM. Używałam go z innymi lakierami i nie robił tak nigdy. Z drugiej strony bez topu ciężko z tymi essiakami. Dam im jeszcze jedną szansę, a jak nie - poszukam domu u kogoś bardziej ogarniętego.

      Usuń
  3. szkoda, że sie nie sprawdziły, jeszcze markowe... hehhhh...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam go kupić, ale "na żywo" wygląda zupełnie inaczej niż na zdjęciach! Co za czary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem, na żywo są zupełnie inne. Ale powiedzmy, że nadal wpasowują się kolorystycznie w moją wizję letniego mani.

      Usuń
  5. Na zdjęciach promocyjnych kolory podobają mi się dużo bardziej, ale chyba mimo wszystko się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać po zakupie, jak się u Ciebie sprawują :)

      Usuń
  6. Under the Twilight jest piękny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak! Urody nie mogę mu odmówić :P

      Usuń
  7. Myślałam, że Essie nie ma złych lakierów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój pierwszy chanelek też był słaby :P

      Usuń
  8. A nie, nie podobają mi się. Wolałabym żeby były bardziej wyraziste ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne kolorki ;) wpadniesz? http://inspiracje-pazurkowe.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj rety :/ Jak tylko ściągnę hybrydę to będę testować. Ale mówiłam Ci, że moje pierwsze wrażenie nie było dobre. Zwłaszcza że wersja mini ma wg mnie słabe pędzelki, które w wersji normalnej kocham. No i to krycie jakieś takie. Właście zobaczyłam Twój post o L'Orealkach - patrząc na zdjęcia - no to niebo a ziemia! Czuję się zdradzona, chyba zerwę z Essie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. huehuehue a to ma tyyyle kolorów :D

      Usuń
  11. a widzisz, też mi nie podpasowały te maluchy, mimo że miałam na nie wielką ochotę. u mnie z kolei nie poszło o sprawy techniczne, tylko o kolory – na żywo wydały mi się rozczarowujące i puściłam dalej w rozdaniu, dwóch nawet nie testowałam na paznokciach. u mnie Essie ogólnie bardzo źle trzymają się płytki, chociaż takich przebojów jak Ty z nimi nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kolory są zupełnie inne niż na zdjęciach kampanii, ale zaryzykowałam. Nie wiem, czy daeać im kolejną szansę, czy puścic w świat w bardziej ogarnięte ręce :p szukam odpowiedników tych kolorów wśród mini lorealków, jak pyknie, to nie będzie mi żal oddać :p

      Usuń
    2. o tak, małe L'Oreale są świetne!

      Usuń