czwartek, 3 stycznia 2013

niekonkretnie i deszczowo

Wiem, że ostatnie tematy są dość luźne, ale aparatu wciąż brak, światła również (więc nawet komórkowanie odpada), do tego pada dziś deszcz, więc nici ze spaceru z kundlami. Niestety moja poczta o poranku powitała mnie obficie wyprzedażowymi newsletterami, więc siedziałam i przeglądałam wyprzedażowe cuda. Chyba pierwszy raz w życiu nie ściska mnie w żołądku na myśl o wyprzedażach ;)
Zgodnie z postanowieniem, zakupy się robi według listy, a że lista długa i obszerna, to jest w czym wybierać.
Co na wyprzach?
W Sephorze mój ukochany balsam 'na wszystko'.
Miałam przyjemność go używać i wiem, że w połączenie z moimi postanowieniami noworocznymi jestem w stanie w dwa tygodnie wyczarować nowe ciało ;)
Ale promocja trwa do 21 stycznia, więc się nie spieszę.


Truskawka jakoś bardzo ubogo po świętach, ale i tak coś sobie znalazłam ;)
Dobry nawilżacz do ciała to podstawa. Wahałam się między tym a nawilżaczem z Biotherm, zobaczymy, kto da więcej (procentów zniżki of kurs ;)).

Nie wspomnę o wyprzedażach na Illamasqua, do których zabieram się już któryś raz, ale nie znam ich produktów i nie będę ukrywać, że boję się zakupu w ciemno. Tak czy siak, chciałabym spróbować ich podkładu.

Douglas powiela oferty Sephory, co więcej balsam Clarinsa oferuje w dokładnie tej samej cenie ;) jest jednak na promocji wspomniane przeze mnie nawilżające mleczko do ciała, nie potrafię jednak rozgryźć ceny. 200 i 400ml w tej samej cenie? Pomyłka czy promo? Jak promo, to się zdecyduję ;)
Zaciekawił mnie podkład w kompakcie Collistar, bardzo przyjemna cena. Ktoś coś wie?
Planowałam zakup kompaktu, ale jakoś mi z nimi zawsze nie po drodze, Stila była za ciemna, pofrunęła dalej, do MACa sama boję się wchodzić ;), a jedynego genialnego kompaktu (Kanebo) używałam do konturowania, bo miałam najciemniejszy chyba dostępny kolor.
Więc jeśli ktoś coś wie, proszę o informację ;)

Oczywiście sklepy oferują mnóstwo fajnych rzeczy, ale postanowienia rzecz święta ;)

Z rzeczy niekosmetycznych wpadł mi w oko sweter Mango.
O taki. Najchętniej jednak przymierzyłabym go i kupiła stacjonarnie, bo na ogół serie z rozmiarówką zaczynającą się od S, są na mnie za duże :/

Na koniec buty i Kazar. Niestety w oko wpadły mi tylko dwa modele, a i tak do jednego nie jestem super przekonana, więc z butów chyba nic nie wyjdzie.

Uff, to by było na tyle. Zgodnie z postanowieniem noworocznym ogarniam zmianę pracy, przede mną negocjacje ;) znając życie łatwo nie będzie, ale postanowiłam wstrzymać się z zakupami, nim tego nie zakończę. Trzymajcie więc kciuki :)
I do następnego!
PS. A może pochwalicie się swoimi wyprzedażowymi łupami? :)



10 komentarzy:

  1. Nabyłam kilka rzeczy w Sephorze, przy okazji -30%, kilka w Zarze, kurtkę w Mango i na tym się skończyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Mango mam upatrzoną skórzaną, ale nawet w promo ciągle drogo :/

      Usuń
  2. 2 buty są śliczne :)
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta Sephora to siedlisko zła. Mimo swojej choroby po prostu MUSZĘ się tam jutro wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pójdę, ale po negocjacjach ;)
      zdrowiej!

      Usuń
  4. Uwielbiam Clarinsa :)
    Dla Collistara miałam przyjemnośc pracować, pielęgnację do ciała maja boska ale kolorówka -szału nie ma. Na pewno wybrałabym MACa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, w końcu ktoś kto ostudził mój zapał :P dzięęęki :D

      Usuń
  5. Ja kupiłam podobne notki ale w CCC i kilka ciuchów ze sklepów, których nie mam na Cyprze. Na kosmetyki trochę mi szkoda....

    OdpowiedzUsuń
  6. Lista listą, ale jak wpadam do sklepu zawsze wychodzę z czymś innym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zlustrowałam ten balsam clarinsa, ale to nie ten sam co miałam okazję próbkować ;)

    OdpowiedzUsuń