piątek, 30 listopada 2012

mikołaj przyszedł za wcześnie

Ale przecież nie będę z tego powodu płakać! ;)

Tym bardziej, że się nie spodziewałam.
Po pierwsze puszeczka. Jestem łasa. Na puszeczki, pudełeczka, puzderka, uch!
Po drugie karteczka ;) tak tak, to na górze to kartka. Półtransparentny papier (podobny do kalki technicznej) o lśniącym srebrnym wykończeniu i srebrny tekst.
Po trzecie słodycze :P to nie wymaga chyba komentarza, prawda? ;) Poza tym nasze pierwsze świąteczne ozdoby. Nigdy nie kupowałam ozdób świątecznych, z okazji żadnych świąt. Ale nowy dom wymaga chyba jakiegoś świątecznego akcentu.
Ruda szuka w pudełku czegoś dla siebie ;)
Po czwarte: babeczki! Wiem, że to nudne. Babeczki już dawno są passe. Niemodne. Wyświechtane. Ja jednak wypracowałam swój własny przepis bazowy (o wiele lepszy od każdego, którego próbowałam dotychczas ;)), który wymaga tylko coraz to nowszych dodatków. Tym bardziej cieszę się z tej księgi inspiracji.
Szkoda tylko, że w środku nie ma przepisów na słono, ale cóż, widocznie w tej materii muszę wykazać się większą inwencją ;)
Dla małej też się coś znalazło ;) zabić kokardkę!

Mamuś, dzięki :*

A jak zapowiada się Wasz mikołaj? 

18 komentarzy:

  1. Ja dopiero teraz zalapalam faze na babeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie to wszystko zapakowane- uwielbiam takie prezenty które oprócz zawartości mają tez ładną oprawę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To może zdradź swój babeczkowy sekret, ja jeszcze nie znalazłam tego jedynego przepisu :)

    Prezent boski, i ostatecznie mamy już PRAWIE grudzień, więc czemu nie? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. super puszeczka! też jestem fanką takich gadżetów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, gadżety, a rok miał byc na minimalu :P

      Usuń
  5. Wzbudziłaś we mnie paskudne uczucie olbrzymiej zazdrości :D

    OdpowiedzUsuń